Miesiąc: Listopad 2017

KAROL BĄK

Karol Bąk  – malarz, grafik, rysownik – artysta wszechstronny, urodzony w roku 1961. W latach 1984 – 89 uczęszczał do Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu, wydział Grafika. Sam mówi: „Swojej drogi poszukiwałem długo i chyba nadal szukam. W końcu to nie cel się liczy, ale mozolna podróż (…). Jeszcze na studiach zaczynałem od rysunków i grafiki, eksplorowałem świat szkiców, fresków. Przez pewien czas zatrzymałem się też przy sztuce nowoczesnej: abstrakcje, performance czy instalacje, by wreszcie po latach dotrzeć do malarstwa olejnego…”

I właśnie olejne portrety, akty kobiet „odzianych” w fantazyjne „szaty”, bawiąc się iluzją, mnie oczarowały, mimo iż wiele jest swoistym powtórzeniem (a może jedynie swoistym własnym stylem). Obrazy te jednak trzeba dotknąć własnymi oczyma i wtedy umieramy z podziwu… Dziękuję tym, dzięki którym przez kilkanaście dni moje oczy cieszył „Wybór” oraz „Vanity”…

SAMO ŻYCIE v6

DZIADKOWI – PAMIĘĆ (02’1998) listonosz zwiastun śmierci nie nadszedł niepokój pozostał myśli uciekły w przeszłość by zobaczyć raz jeszcze maszynistę ubrudzonego węglem myszkę z czerwonej galaretki wspólne zbieranie jeżyn Boże jeżeli ma odejść to zabierz go na grzybobranie   *** BABCI MAŁGOSI (04’1998) morze nie uderzyło falą gniewu nie zaskomlał wiatr pod zamkniętymi powiekami wspomnienia…

SAMO ŻYCIE v5

JAK DRZEWO (02’1994) jak drzewo bezsilni wobec ludzi początkowo wzrastamy niepewnie smagani podmuchami zmian uginamy się by powstać jeszcze wyżej coraz bardziej pewni gdyż korzenie rozrastają się coraz bardziej ugruntowane w miłości nasze życie wydaje owoc wreszcie spokojni wśród burz dajemy schronienie innym by z pokorą przyjąć ostatnią jesień życia wiara naszą siłą   GDY…

SAMO ŻYCIE v4

TO TYLKO TAKA PRÓBA (08’1987) to tylko taka próba – przed poczęciem nowego zrodzona z niecierpliwości ze wspomnień kiedy ksiądz jak zagniewany chrabąszcz odwrócił się plecami a Bartłomiej zszedł z kalendarza odlotem bocianów kiedy stałeś się bratem na krótkie pięć minut   *** (09’1987) dziwny to dzień kiedy chłopczyk jak ciekawa myszka wszedł do konfesjonału…

SAMO ŻYCIE v3

*** (10’1985) wiatr zagonił mnie do kościoła burza wtargnęła przez drzwi więc uciekłem zanim Jezus zdążył zejść z krzyża   MIŁOŚĆ JAK DRZEWO (10’1985) miłość jest jak drzewo – przetrwa niejedną burzę zawsze wabi swym pięknem zawsze frapuje zmienia swe zielone szaty na purpurowe przetykane złotą nicią czasem pozostaje nagie napełnia tak miłym bezpieczeństwem zapewnia…

SAMO ŻYCIE v2

WRACAJĄC (06’1985) gdy wracałem ktoś wysypał gwiazdy na niebo i księżyc jak rogalik – ratunek dla biednych zostawił gdy wracałem spotkałem smutek przyszedł ze mną do domu   *** (07’1985) była tak czarna noc że krok żaden niemożliwy tak jakby ktoś świat cały usmarował sadzą rano pozostały tylko krople rosy później motyl przyleciał nadzieja na…

STARA STRONA

Kilka fotografii wykonanych 7, 8 lat temu…

UPADLI BOGOWIE

Proboszcz mówił, że Bóg tak bardzo kocha człowieka, iż ciągle przebacza mu jego grzechy. Obojętnie ile razy człowiek upada, Bóg zawsze będzie na niego czekał. Jeżeli tylko potrafimy się przyznać do swoich słabości i błędów w konfesjonale, Bóg pozwoli nam kolejny, i kolejny, i … kolejny raz odrodzić się dla Miłości. I coś w tych…

SAMO ŻYCIE v1

Pierwszy i jedyny opublikowany (2011) zbiór moich wierszy, czyli po prostu słów kilka nie pisanych od początku do końca linijki (ISBN 978-83-929277-9-2), opatrzony moimi grafikami z wykorzystaniem myśli Julii Rohwedder oraz słowem wstępnym przez Mariana Piegzę:   Zachęcam do lektury… Żyjemy bardzo szybko, w ciągłym pośpiechu. Brak nam czasu na zadumę, spokojne, rozważne zastanowienie się…

O mnie…

Jestem z wykształcenia geografem i pedagogiem – mam nadzieję nie najgorszym… To jednak już przeszłość. Od jakiegoś czasu ocieram się o kulturę w różnych aspektach, najpierw w świętochłowickim MDK, a obecnie w CKŚ. Czasem coś napiszę (czasem nie do końca wersu i inni nazywają to wierszem), czasem zrobię jakieś zdjęcie, czasem staram się nadać mu…