ZA PÓŹNO

ZA PÓŹNO (14.12.2020)

Żyj tak, abyś nie musiał wypowiedzieć, tych dwóch przeklętych słów…
Tylko myśląc o sobie, myśląc z perspektywy końca roku, gdy rozpoczyna się pięćdziesiątą piąta zima życia, a ty nie lubisz marznąć… gdy boisz się serca zaplątanego w srebrne koła drutów… gdy boisz się powrotu, bo boisz się zmian, bo ktoś potraktował cię jak pionka na szachownicy jego życia, burząc twoje i boisz się, że nawet dźwięk kieliszków, gdy dotykają siebie, potem ust, nie będzie brzmiał tak samo – nie będzie brzmiał w ogóle…
Przesuwając wierzch dłoni po całunie dotykam Twego ciała,
zostaje ze mną Twoja obecność…
TY WIESZ
ZA PÓŹNO nie jest nigdy
gdy możesz dać uśmiech
gdy ponownie otwierasz oczy
gdy czujesz czyjś oddech
gdy budzi się nowy dzień

Tylko muszę popatrzeć z innej perspektywy
zapomnieć o sobie…
A może za Szekspirem powtórzyć
The word is your oyster

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *